W ostatnich latach skrót PFAS pojawia się w branży kosmetycznej coraz częściej.
W publikacjach OECD, komunikatach ECHA czy projektach legislacyjnych UE jest jednym z najczęściej dyskutowanych tematów. Dla wielu firm oznacza to nadchodzące zmiany w formulacjach, strategii surowcowej i kontroli jakości. W ostatnim czasie, kiedy to na początku marca ogłoszono, że formalnie RAC (Risk Assessment Committee – Komitet oceniający ryzyko substancji chemicznych) zatwierdził naukową ocenę ryzyka dla PFAS a komitet SEAC rozpoczął analizę skutków gospodarczych planowanych restrykcji dla PFAS, sprawa nabrała zdecydowanego tempa, w kierunku największego ograniczenia chemicznego w historii REACH. Mowa bowiem o regulacji, któramoże objąć ponad 10 000 substancji jednocześnie.
Czym właściwie są PFAS
PFAS (per- and polyfluoroalkyl substances) to bardzo szeroka grupa związków chemicznych zawierających co najmniej jeden w pełni fluorowany atom węgla, najczęściej w postaci fragmentu strukturalnego –CF₃ lub –CF₂–. Taka definicja została zaproponowana przez OECD i obecnie jest szeroko stosowana w analizach regulacyjnych.
Kluczową cechą tych związków jest niezwykle silne wiązanie C–F, które sprawia, że substancje te są wyjątkowo trwałe w środowisku. Z tego powodu PFAS często określa się mianem „foreverchemicals”.
Co ważne, PFAS to nie jedna substancja, lecz ogromna klasa związków – w bazach chemicznych zidentyfikowano ponad 10 000 strukturspełniających tę definicję.
Dlaczego PFAS pojawiły się w kosmetykach
W kosmetykach PFAS były stosowane przede wszystkim ze względu na bardzo korzystne właściwości technologiczne. Związki te mogą:
- zwiększać odporność produktu na wodę i sebum
- poprawiać trwałość makijażu
- tworzyć cienkie, gładkie filmy na skórze
- poprawiać rozprowadzanie produktu
- zmniejszać napięcie powierzchniowe.
Dlatego najczęściej spotykano je w produktach takich jak:
- maskary i eyelinery
- podkłady long-lasting
- pomadki
- produkty wodoodporne
- niektóre produkty przeciwsłoneczne.
W wielu przypadkach funkcję tę pełniły fluoropolimery, które poprawiały trwałość i odporność formulacji:
Nowe podejście regulatorów
Przez wiele lat regulacje dotyczyły pojedynczych substancji z tej grupy, np. PFOA czy PFOS. Obecnie regulatorzy zmieniają podejście. Zamiast analizować każdy związek osobno, coraz częściej proponuje się regulację całej klasy PFAS.
W Unii Europejskiej przygotowywana jest jedna z największych restrykcji chemicznych w historii – propozycja ograniczenia PFAS w ramach REACH (załącznik XVII). Projekt został złożony przez pięć państw: Niemcy, Danię, Holandię, Norwegię i Szwecję.
W ocenie tej propozycji uczestniczą dwa komitety ECHA:
- RAC (Risk Assessment Committee)– ocena ryzyka dla zdrowia i środowiska
- SEAC (Socio-Economic Analysis Committee)– analiza skutków społeczno-ekonomicznych.
Równolegle pojawiają się również inicjatywy krajowe. Przykładowo, w Francji od stycznia 2026 r. obowiązuje już zakaz sprzedaży kosmetyków z celowo dodanymi PFAS. Również niektóre stany w USA (np. Kalifornia) wprowadziły podobne restrykcje. Także wiele marek (np. H&M, Sephora Collection, L’Oréal) ogłosiło już całkowite wycofanie PFAS ze swoich produktów ze względu na ich trwałość w środowisku.
Co oznaczają te regulacje dla branży kosmetycznej
Dla producentów kosmetyków najważniejsza zmiana polega na tym, że PFAS nie są już postrzegane jako pojedyncze składniki, lecz jako cała klasa chemiczna podlegająca ograniczeniom. To zasadniczo zmienia sposób oceny surowców.
W praktyce branża musi przygotować się na kilka konsekwencji.
Reformulacje produktów
Produkty wodoodporne i long-lasting często korzystały z właściwości fluoropolimerów. Ich eliminacja będzie wymagała:
- zmiany systemów film-forming
- modyfikacji reologii formulacji
- poszukiwania alternatywnych polimerów lub silikonów.
W wielu przypadkach nie będzie to prosta zamiana jednego składnika na drugi, lecz pełna reformulacja produktu.
Audyt surowców
Firmy będą musiały dokładniej analizować swoje łańcuchy dostaw. Oznacza to:
- weryfikację surowców pod kątem obecności PFAS
- analizę potencjalnych zanieczyszczeń technologicznych
- współpracę z dostawcami w zakresie deklaracji składu.
Nowe wyzwania analityczne
Część PFAS może pojawiać się w produktach nie jako składnik celowo dodany, lecz jako zanieczyszczenie. Źródłem mogą być:
- surowce chemiczne
- opakowania z recyklingu
- procesy technologiczne.
Dlatego coraz większe znaczenie mają metody analityczne, takie jak oznaczanie całkowitego fluoru (total fluorine).
Presja wizerunkowa
Temat PFAS stał się również ważnym zagadnieniem komunikacji marketingowej. Konsumenci coraz częściej zwracają uwagę na obecność „forever chemicals” w produktach codziennego użytku. Dla wielu firm eliminacja PFAS staje się więc elementem strategii ESG i zrównoważonego rozwoju.
Czy kosmetyki mogą funkcjonować bez PFAS?
Według analiz OECD alternatywy dla PFAS w kosmetykach są dostępne, choć często wymagają zmian technologicznych. W zależności od funkcji mogą to być:
- polimery akrylowe
- silikony
- woski syntetyczne
- polimery hydrokarbonowe.
Największym wyzwaniem pozostaje zachowanie tych samych właściwości sensorycznych i trwałości produktu a także równoległych regulacji dotyczących mikroplastików oraz zaostrzonychlimitów zanieczyszczeń dla silikonów cyklicznych.
W którą stronę zmierza regulacja PFAS
Kierunek zmian wydaje się już dość wyraźny. Regulacje w UE zmierzają w stronę:
- ograniczenia całej klasy PFAS
- eliminacji zastosowań konsumenckich tam, gdzie dostępne są alternatywy
- zwiększenia kontroli nad zanieczyszczeniami fluorowanymi.
Dla branży kosmetycznej oznacza to okres intensywnych zmian technologicznych, ale jednocześnie może stać się impulsem do opracowania nowych generacji formulacji.
ECHA w swoim PFAS use-mapping (link: e242dcf0-0aab-2619-234e-09445bb181c5 ) wskazuje konkretne zastosowania w różnych sektorach, m.in. dla kosmetyków także i co ciekawe wskazuje przykład dość nieoczywisty. Obok wymienionych charakterystycznych fluoropolimerów (pomocnych w makijażu i produktach wodoodpornych), wymieniony jest także znacznie mniej intuicyjny: Kwas trifluorooctowy (TRIFLUOROACETIC ACID) – TFA w syntezie peptydów kosmetycznych. Substancja, której nikt nie „dodaje” do produktu w klasycznym sensie, a która nagle zaczyna funkcjonować w dyskusji regulacyjnej jako PFAS.
Jednocześnie PFAS w opakowaniach, instalacjach (smary, uszczelki) czy procesach produkcyjnych formalnie nie należą do sektora kosmetycznego. Problem w tym, że produkt końcowy nie rozróżnia, z którego „sektora” pochodzi zanieczyszczenie.
I tu dochodzimy do momentu, w którym regulacje zaczynają się ze sobą rozmijać.
Z jednej strony: eliminacja PFAS. Z drugiej: obowiązkowy udział materiałów z recyklingu w opakowaniach.
A materiały z recyklingu? Często zawierają śladowe PFAS, których nie da się w pełni usunąć ani nawet precyzyjnie kontrolować.
Czyli w praktyce:
- eliminujemy PFAS z formulacji
- jednocześnie możemy je „odzyskać” z opakowania
Brzmi jak zamknięty obieg… tylko niekoniecznie ten, o który chodziło.
Z jednej strony eliminujemy PFAS z formulacji. Z drugiej – wprowadzamy opakowania z recyklingu, które mogą je zawierać na poziomie ppb. Przypomnijmy regulacje dotyczące PPWR, zakładają opakowania z zawartośćią PFAS na tym samym niskim poziomie (25 ppb dla pojedynczego PFAS, 250 ppb dla sumy PFAS oraz 50 ppm dla całkowitej zawartości PFAS (w tym polimerów)).
I w tym samym czasie próbujemy udowodnić, że w gotowym produkcie ich nie ma.
Brzmi jak regulacyjna równowaga… albo test granic technologii.
Ciekawa jestem, gdzie Waszym zdaniem przebiega dziś granica między „zanieczyszczeniem nieintencjonalnym” a „realnym problemem regulacyjnym”?
Bo wygląda na to, że w przypadku PFAS ta granica zaczyna się przesuwać.


