Bądź na bieżąco

Aktualności

Jakie wnioski płyną z raportu UOKiK dot. oznakowania kosmetyków?

Inspekcja Handlowa zbadała w II i IV kwartale 2020 r. rynek kosmetyków. Analizowano czy konsumenci otrzymują niezbędne informacje w języku polskim; czy oznakowanie produktów jest poprawne (czy konsumenci mają dostęp do poprawnego składu kosmetyku, instrukcji użycia, środków ostrożności, czy poprawnie zidentyfikowano osobę odpowiedzialną za produkt, ect.). Kontrolowano także prawidłowość obrotu w zakresie substancji regulowanych, a także poprawność komunikacji marketingowej, w tym dowody skuteczności działania produktów. Czego dowiadujemy się z podsumowania tego badania?

Jaki był cel inspekcji?

Celem inspekcji  było sprawdzenie prawidłowości oznakowania różnego rodzaju kosmetyków oraz prawidłowości obrotu tymi produktami, a także sprawdzenie deklaracji i znajdujących się na opakowaniach oświadczeń marketingowych dotyczących działania kosmetyków (claims). 

Jakie były wyniki?

Co prawda na 242 skontrolowane podmioty – w ok. 20% stwierdzono nieprawidłowości. Zakwestionowano 148 z 935 partii kosmetyków, co stanowi 15,5% wszystkich badanych. Natomiast większość ze wskazanych przez UOKiK uchybień nie była związana ze znaczącym ryzykiem dla zdrowia konsumentów, stąd nie wymagała natychmiastowych środków zaradczych. Znacząca większość zidentyfikowanych nieprawidłowości może być skorygowana przy dodruku etykiet.

Jedynie w 23 na 953 badane partie (2,5% badanych) stwierdzono czynnik wymagający natychmiastowego wycofania produktu z rynku. Dlaczego? Produkty były po prostu przeterminowane. Musimy jednak pamiętać, że pilnowanie, by w asortymencie danego sklepu czy hurtowni były produkty z odpowiednim terminem przydatności to obowiązek właścicieli tych podmiotów, a nie producentów.

Na co zwrócili uwagę kontrolerzy Inspekcji Handlowej?

Branża prawidłowo podchodzi do substancji regulowanych

Inspektorzy sprawdzili też przestrzeganie prawidłowości obrotu w zakresie ograniczeń i zakazu stosowania niektórych substancji. I nie znaleziono tu żadnych uchybień!

Analizowano informacje o składzie produktów zawarte na opakowaniach kosmetyków: sprawdzono, czy nie zawierają one substancji niedozwolonych (takich jak: antybiotyki, atropina, benzen, chlor etc. i wiele innych z 1644 substancji wskazanych w załączniku II do rozporządzenia 1223/2009), a także czy stosowanie substancji dozwolonych do stosowania z ograniczeniami jest prawidłowe (składniki obecne w aneksach III ÷VI rozporządzania). 

Nie zidentyfikowano więc żadnego produktu naruszającego przepisy o stosowaniu substancji regulowanych. Co oznacza, że tak naprawdę, poza komunikacyjnymi i marketingowymi nieścisłościami nie zidentyfikowano produktu niebezpiecznego dla zdrowia konsumentów.

 

Jak uniknąć negatywnych konsekwencji kontroli inspekcji handlowej? 

Współpracując z rzetelnym i skrupulatnym zespołem safety assessorów, który:
– wskaże uchybienia w zakresie planowanego oznakowania,
– przedstawi szczegóły wymagań w zakresie oznakowania towarów paczkowanych,
– wytłumaczy co wolno, a czego nie wolno deklarować na opakowaniu kosmetyku!

Informacje o raporcie dostępne są tu.

 
 
Od października 2022 Sandra Zelent-Kraciuk obejmuje w CosmetoSAFE Consulting stanowisko safety assessora. Z firmą związana jest od 2018 roku.